Co by było, gdybym gotował nie w Londynie, tylko w zamkowej kuchni kilkaset lat temu? Postanowiłem to sprawdzić – z pomocą sztucznej inteligencji. Z jednego zwykłego selfie powstały dwa krótkie vlogi z świata fantasy.
Kuchnia, roku pańskiego tysiąc trzysta
Kamienne ściany, ogień w palenisku, kociołki i pęki ziół pod sufitem. Pewne rzeczy w kuchni się nie zmieniają: hałas, gorąco i to, że obiad ma być na czas.
Na targu: ocena lokalnych produktów
Każdy kucharz wie, że dobre jedzenie zaczyna się od zakupów. Nawet na targu w krainie fantasy trzeba powąchać, spróbować i dopiero wtedy ocenić.
Jak to powstało
Zrobiłem zdjęcie telefonem, AI przeniosło mnie w dwie sceny, a potem ożywiło kadry razem z głosem i dźwiękiem otoczenia. Każde ujęcie trwa 8 sekund. To eksperyment i zabawa – prawdziwe jedzenie z mojej kuchni znajdziecie w pozostałych wpisach.
Filmy i kadry w tym wpisie zostały wygenerowane przez AI.
